Wyszukaj


Msze Św. codzienne

  • 6:30
  • 7:00
  • 7:30
  • 18:00

Msze Św. niedzielne od roku 2020:

  • 6:30
  • 8:00
  • 9:30
  • 11:00 – SUMA, w II i IV niedziele miesiąca - CHRZTY
  • 12:30 – Z UDZIAŁEM DZIECI
  • 14:00
  • 17:00 – AKADEMICKO-MŁODZIEŻOWA
  • 19:00

Kurs przedmałżeński w roku 2020


  • I kurs:

18.02., 25.02., 03.03., 10.03., 17.03., 24.03., 31.03., 07.04.

  • II kurs:

08.09., 15.09., 22.09., 29.09., 06.10., 13.10., 20.10., 27.10

  • Kurs odbywa się w wtorki o 19:00 w auli starego domu parafialnego


Kancelaria:

  • wtorek – piątek 10:00 – 12:00 oraz 16:00 – 18:00
  • sobota 10:00 – 12:00
W okresie wakacyjnym:
  • wtorek - piątek 16:00 - 18:00

Telefon:

  • kancelaria i wikariat:
    +48 89 527 26 02
  • tel. dyżurny:
    +48 517 401 639

Poważne Sprawy, Poważne Odpowiedzi

Miłosierdzie a przebaczenie
Wpisany przez Autor nieznany   
sobota, 26 kwietnia 2008 22:18
Odpowiedzią Boga na grzech jest zawsze miłość i przebaczenie, a jeżeli w chwili śmierci człowiek wzgardzi i odrzuci miłosierdzie Boże, to wtedy sam wybiera wieczne potępienie.
 
Pan Bóg stał się prawdziwym człowiekiem, aby w całej pełni wejść w ludzką rzeczywistość grzechu i śmierci, aby wziąć na siebie grzechy wszystkich ludzi i ostatecznie je zgładzić mocą miłości przebaczającej. Jezus Chrystus obarczył się grzechami nas wszystkich, będąc całkowicie niewinny, sercem Boga-Człowieka doświadczył, jak strasznym cierpieniem jest grzech i śmierć, a w swojej śmierci i zmartwychwstaniu pokonał, zgładził, przebaczył wszystkie grzechy, definitywnie zwyciężył szatana, dając szansę zbawienia wszystkim, a szczególnie największym grzesznikom. Pan Jezus mówił św. Faustynie:
 
"Miłosierdziem swoim ściągam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili moje serce, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym sercem moim, wpadną w sprawiedliwe ręce moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną."
 
Jezus Chrystus ogarnia wszystkich ludzi swoim nieskończonym miłosierdziem, które gładzi wszystkie grzechy i pragnie, abyśmy wszyscy uczestniczyli w radości Jego zwycięstwa nad śmiercią, piekłem, grzechem i szatanem. Prawo do Jego miłosierdzia mają najwięksi grzesznicy. Pan Jezus mówi:

"Im większa nędza, tym większe ma prawo do miłosierdzia mojego, namawiaj wszystkie dusze do ufności w niepojętą przepaść miłosierdzia mojego, bo pragnę je wszystkie zbawić. Zdrój miłosierdzia mojego został otwarty na oścież włócznią na krzyżu dla wszystkich dusz - nikogo nie wyłączyłem."

Jezus Chrystus zwycięża wszelki grzech i nienawiść mocą miłości i miłosierdzia. Pragnie, abyśmy się z Nim jednoczyli i w ten sposób pokonywali wszelkie zło. Zbawiciel ogarnia wszystkich ludzi swoim nieskończonym miłosierdziem, aby ich uzdrawiać, usuwać ból, pocieszać, przebaczać, uwalniać od nędzy duchowej i materialnej. Dlatego apeluje do nas, abyśmy przez bezgraniczną ufność przyjmowali dar Jego miłosiernej miłości i okazywali ją bliźnim ( Łk 6,36; J 15,12; Ef 4,32). W licznych przypowieściach Jezus daje nam do zrozumienia, że koniecznym warunkiem przebaczenia naszych grzechów i dostąpienia łaski miłosierdzia jest gotowość przebaczenia wszystkiego wszystkim i okazywanie miłosierdzia bliźnim. Siostra Faustyna napisała w "Dzienniczku":
 
"Wszystkich ludzi kocham dlatego, bo widzę w nich obraz Boży. O Jezu, Ty wiesz, jakich trzeba wysiłków, aby obcować szczerze i z prostotą z tymi, od których natura nasza ucieka, albo z tymi, którzy świadomie, czy też nieświadomie zadali nam cierpienie - po ludzki jest to niemożliwe. W takich chwilach staram się odkryć, więcej niż kiedy indziej, w danej osobie Pana Jezusa i dla tego Jezusa czynię wszystko dla danych osób. W takich uczynkach miłość jest czysta, takie ćwiczenie się w miłości daje duszy hart i siłę. Niczego się nie spodziewam od stworzeń, dlatego nie doznaję żadnych zawodów; wiem, że biedne jest stworzenie samo z siebie i czegóż się od niego spodziewać. Bóg mi jest wszystkim, wszystko oceniać pragnę według Boga."
 
Pan Jezus prosił siostrę Faustynę i prosi każdego z nas teraz:
 
"Bądź zawsze miłosierna, jako Ja miłosierny jestem. Kochaj wszystkich z miłości ku Mnie, choćby największych wrogów, aby się mogło w całej pełni odbić w sercu twoim miłosierdzie moje. Żądam od ciebie uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku Mnie. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić (...) Nawet wiara najsilniejsza nic nie pomoże bez uczynków. Jeżeli dusza nie czyni miłosierdzia w jakikolwiek sposób, nie dostąpi miłosierdzia mojego w dzień sądu."
 
Na końcu ziemskiego życia będziemy sądzeni z uczynków miłosierdzia: "Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść" /Mt 25,35-46/, będzie to "sąd niebłagany dla tego, który nie czynił miłosierdzia." /Jk 2,13/.

A na koniec krótka historyjka. Pewnego razu do św. Jana Bosco przyszedł młody człowiek do spowiedzi i powiedział, że doskonale rozumie naukę Kościoła:

  • Wiem, że trzeba przebaczać urazy i winy różnym osobom, rozumiem, że nie można nikomu życzyć źle, że nie można się gniewać, ale ja nie mogę zrozumieć swego ojca, jemu nie mogę wybaczyć w żaden sposób, bo mój ojciec to zwierz, a nie człowiek. Jest to najpodlejszy osobnik pod słońcem i ja nie mogę mu przebaczyć!

Święty kapłan zaczął mówić:

  • Mój synu, rozumiem, że masz wielki żal do swego ojca, ale rozgrzeszenia nie możesz teraz otrzymać, lecz dopiero za rok. Przez ten czas będziesz codziennie odmawiał "Ojcze nasz", ale w nieco zmienionej formie. Zamiast słów: "...i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom..." będziesz mówił: "... nie odpuść mi moich grzechów, bo i ja nie chcę przebaczyć grzechów mojemu ojcu..."

Po trzech dniach przyszedł młodzieniec do św. księdza Bosco i zaczął:

  • Ojcze, kto by mógł wytrzymać dłużej i odmawiać tak starszną modlitwę?! Jak ja mogę modlić się, żeby mi Bóg nie przebaczył moich grzechów? Nie mogę się tak modlić. Już wszystko zrozumiałem, wiem, że muszę przebaczyć i dlatego przebaczam mojemu ojcu. Ze swego serca wyrzucam wszystkie swoje żale, bo chcę, żeby i mnie Bóg przebaczył wszystkie grzechy.
Poprawiony: sobota, 26 kwietnia 2008 22:27
 
Copyright ©2007-2021 by Parafia NSPJ Olsztyn. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.