Wyszukaj


Msze Św. codzienne

  • 6:30
  • 7:00
  • 7:30
  • 18:00

Msze Św. niedzielne od roku 2020:

  • 6:30
  • 8:00
  • 9:30
  • 11:00 – SUMA, w II i IV niedziele miesiąca - CHRZTY
  • 12:30 – Z UDZIAŁEM DZIECI
  • 14:00
  • 17:00 – AKADEMICKO-MŁODZIEŻOWA
  • 19:00

Kurs przedmałżeński w roku 2021


  • I kurs:


  • II kurs:


  • Kurs odbywa się w soboty o 14:00 w auli starego domu parafialnego


Kancelaria:

  • wtorek – piątek 10:00 – 12:00 oraz 16:00 – 18:00
  • sobota 10:00 – 12:00
W okresie wakacyjnym:
  • wtorek - piątek 16:00 - 18:00

Telefon:

  • kancelaria i wikariat:
    +48 89 527 26 02
  • tel. dyżurny:
    +48 517 401 639

Poważne Sprawy, Poważne Odpowiedzi

Eucharystia
Wpisany przez Autor nieznany   
środa, 16 kwietnia 2008 15:24

"To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze" /J 6,45/


To najtrudniejszy sakrament. Najczęściej zaniedbywany, opuszczany, lekceważony, przegadany. On właśnie pokazuje prawdziwe oblicze naszej wiary. I jeżeli podczas badania socjologicznego otrzymujemy dane, że ok. 30% parafian uczestniczy w niedzielnej Mszy św., i z obecnych w kościele też ok. 30% przyjmuje Komunię św., to dopiero ostateczny wynik tej matematycznej łamigłówki jest odpowiednikiem jakości chrześcijaństwa w Polsce. Oczywiście wynik powinno się pomniejszyć o nieuznawane wartości religijne wśród osób deklarujących się jako wierzący i praktykujący katolicy. Można więc wysunąć wniosek, że prawdziwych katolików w Polsce jest niewielu. I do tego chyba powoli trzeba się przyzwyczajać, o tym mówić, ale i uczyć się ponoszenia konsekwencji wynikających z przynależności do danego Kościoła czy grupy wyznaniowej. Chodzi o to, by stać się człowiekiem autentycznym, uczciwie podchodzącym do spraw wiary. Trzeba eliminować z naszego życia schizofreniczną postawę religijna, która charakteryzuje się brakiem spójności między deklarowaną wiarą a spełnianiem religijnych obowiązków. Ale wróćmy do Mszy św.


Aby Eucharystia nie była przegadana, aby s jej nie unikał, nie spóźniał się na nią, abyś zawsze chciał na niej być, potrzebne jest jej zrozumienie. Czym więc jest ten sakrament? Po pierwsze, jest to uroczyste spotkanie z Panem Bogiem. To nie tylko modlitwa - bo jest wiele miejsc, gdzie możesz się modlić - niektóre stwarzają o wiele lepszy klimat do modlitwy niż świątynia (niestety). Tu chodzi o coś bardzo ważnego. Mianowicie: jest to uroczyste uczestnictwo w ofierze Jezusa Chrystusa, który ofiaruje się w sposób bezkrwawy Ojcu Niebieskiemu. A my niekiedy zachowujemy się tak jakby się nic nie wydarzyło, nic nie stało. Przychodzimy i wychodzimy tacy sami i ci sami.
Po drugie, Eucharystia to uczta, na którą jesteśmy zaproszeni. To uczta, na której Bóg karmi cię swoim Ciałem i swoim Słowem. Msza św. to również zgromadzenie wspólnoty braci i sióstr, aby wielbić Trójjedynego Boga. Liturgia Mszy św. Jest niezwykle bogata, ale i przez to mało zrozumiała. Tyle się podczas jej trwania dzieje, tyle gestów, słów, postaw. Niekiedy robimy to wręcz automatycznie, jakbyśmy byli zaprogramowani: kiedy wstać, usiąść, klęknąć, odpowiedzieć, śpiewać. Czasami przypomina to wielki spektakl, w którym każdy ma przyporządkowaną jakąś rolę do odegrania. Postaramy się, chociaż skrótowo, omówić Eucharystię, tak, by stała się łatwiejsza w odbiorze, bardziej zrozumiała.Zwykle rozpoczynającej się Mszy św. towarzyszy śpiew. I nie jest on po to byśmy się, szczególnie rano, wreszcie obudzili. Pieśń na rozpoczęcie ma nam przede wszystkim pomóc w uświadomieniu sobie, że przyszliśmy na spotkanie z Panem Bogiem. Ona nas wprowadza w tajemnice, które rozegrają się podczas sprawowania tego sakramentu. Kiedy kapłan całuje ołtarz, o jednocześnie uświadamia nam ważność tego miejsca, na którym składać będzie Przenajświętszą Ofiarę, pocałunek bowiem, zawsze jest wyrazem wielkiej miłości. Potem wszyscy wykonujemy znak Krzyża. I warto sobie uświadomić, że jest on publicznym wyznaniem wiary w Trójjedynego Boga i prośbą o Jego błogosławieństwo. Nie można go robić w sposób niedbały, wręcz arogancki. To nie może być odganianie komarów czy poklepywanie się po piersiach, ale gest pełen czci.


Pozdrowienie wypowiadane przez kapłana jest wyrazem wielkiej radości na wspólnym spotkaniu na Eucharystii. Jest jednocześnie przekazaniem życzeń Bożego błogosławieństwa dla wszystkich wiernych.
Akt pokutny, który oczyszcza nas z grzechów powszednich czyni z nas godnych uczestnictwa w Przenajświętszej Ofierze. Dlatego wzbudzenie żalu za grzechy trzeba uczynić w sposób godziwy. Ma on nie polegać na automatycznym wypowiadaniu formuły, czy bezmyślnym powtarzaniu za kapłanem zdań. To ma być moja wewnętrznie okazana skrucha za wszystkie popełnione grzechy, połączona z prośba o miłosierdzie Boże. Po co? Byś stał się godnym uczestnikiem tej Ofiary. Po uznaniu własnej grzeszności wyśpiewujemy Panu Bogu hymn uwielbienia. Mało kto z nas zdaje sobie sprawę, że pierwsze wiersze jego wersy, są takie same, jak te, które wyśpiewywali Aniołowie podczas narodzin Chrystusa w Betlejem. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, o czym śpiewasz Panu Bogu w czasie tego hymnu? Czy wiesz, że modlisz się tymi słowami oddajesz cześć i należne uwielbienie Bogu Najwyższemu Panu, Wszechmogącemu, Świętemu i Najwyższemu? A potem słyszysz wezwanie: "módlmy się". Czy w czasie tej ciszy przedstawiasz Bogu własne intencje czy sprawy, z którymi do Niego przyszedłeś? A może nie przyszedłeś z niczym? Może to tylko rodzinny zwyczaj, tradycja czy obowiązek ściśle egzekwowany w twoim domu? Ta cisza, to jest Twój czas, Twoje potwierdzenie, że Bóg Trójjedyny może, potrafi i chce ci pomóc. W tej chwili ciszy powiedz Bogu, o swoich sprawach.

 

Teraz dopiero rozpoczyna się właściwa Liturgia Słowa. Z oczyszczona duszą z lekkich przewinień, po przedstawieniu Panu Bogu własnych intencji słuchasz słów Pisma Św., słów samego Boga. Czy Ty w to wierzysz? Czy pojmujesz, że gdy czytane jest w kościele Pismo św., sam Bóg do Ciebie mówi? Czy wierzysz, że to Słowo ma moc? Czy w Nim szukasz pokrzepienia, zrozumienia, rozwiązania własnych problemów? To nie słuchasz fragmentu jakiejś książki, nie szukasz w niej sensacji czy miłosnych wątków. Bo Biblia to nie romans czy kryminał, ale Słowo, niosące ze sobą konkretne dla Ciebie przesłanie. I warto przy tej okazji zapytać samego siebie: czego szukasz w czytanym Słowie Bożym? A może się nudzisz, śpisz, myślisz o niebieskich migdałach. Dopóki nie zrozumiesz, że przez to Słowo przemawia Bóg, to będziesz nierozumnym i znudzonym świadkiem wielkich tajemnic Boga. Na słowa Pisma św. odpowiadamy śpiewem Psalmów, które są dopełnieniem Pierwszego Czytania. Jak to wygląda u nas? Wezwanie "Alleluja" oznacza "Chwalmy Pana". Nie zawsze to jednak oddawanie chwały Panu Bogu przypomina. A jest to wezwanie pełne radości, jest to radosne poruszenie serca przed wysłuchaniem czytanej Ewangelii - Dobrej Nowiny, którą przyniósł nam Jezus Chrystus. A my niekiedy, jakby z łaski, tak tylko mruczymy cos pod nosem, pełni cierpienia, że za chwilę będzie kazanie: długie, nudne, i o niczym. Czy kiedykolwiek przyszedł Ci do głowy pomysł by przed kazaniem wezwać pomocy Ducha Świętego o jasne zrozumienie kazania, o łatwość mówienia dla kapłana - kaznodziei? Pamiętaj, że nie każdy ma dar łatwego słowa, zresztą spróbuj wyjść przed dużą grupę ludzi i zacznij do nich mówić. Będziesz się bał, będą Ci się trzęsły ręce i nogi, albo nie wyciśniesz z gardła ani jednego słowa, bo zeżre Cię trema. Potem, po chwili ciszy wspólnie wyznajemy nasza wiarę. I warto sobie uświadomić nasz wielki schematyzm w liturgii. Mówimy szybko, niepoprawnie, niedbale jak wierszyk. A to jest także moja modlitwa, moje uwielbienie Pana Boga Trójjedynego. To jest moje przyznanie się do nie tylko do Boga ale i do Kościoła - wspólnoty. To jest także moje potwierdzenie ważności chrztu w moim życiu i wyrażenie wiary, że śmierć nie jest końcem, ale początkiem nowego, lepszego życia. Liturgia Słowa kończy się Modlitwa wiernych. Czasami jesteśmy wręcz zasypywani ich ilością. Ale to co meczy najbardziej to ich długość, i zanim wypowiedziany zostanie ich koniec, nie bardzo pamiętamy co było na początku. To właśnie w tym czasie po raz kolejny powinieneś zwrócić się do Pana Boga ze swoja konkretna sprawą, z która na Mszę św. przyszedłeś, bo to jest właśnie ten właściwy moment, by nie tylko prosić o zdrowie dla papieża, ale byś wypowiedział siebie, byś Bogu powiedział o sobie.

Liturgia Słowa - pierwsza część Mszy św. jest bardzo ważna, bardzo potrzebna, istotna. Nie możesz się męczyć na tym, cudownym spotkaniu z Panem Bogiem. Nie możesz tu milczeć, denerwować się, spać. Tu musisz po prostu być, ale ze świadomością, żeś przyszedł spotkać się z Bogiem, który do Ciebie mówi i pomaga Ci zmieniać swoje życie. Po modlitwie wiernych, gdy przedstawimy intencje panu Bogu, rozpoczyna się ofiarowanie darów ofiarnych: chleba i wina z kroplą wody. Przedstawiamy je Panu Bogu a by stały się w czasie konsekracji Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa. Ale również ta chwila jest dla nas okazją byśmy ofiarowali wszystkie nasze sprawy, z którymi przyszliśmy na Eucharystię. Nie zostawiaj ich w domu, ale z całym swoim życiem i z jego trudami przychodź na Eucharystię. Przychodź i proś Trójjedynego Boga aby je przemienił w dobro, aby Twoje życie pobłogosławił, aby tak jak przemieni chleb i wino w Ciało i Krew Chrystusa, przemienił Ciebie, w nowego, lepszego człowieka. Nie możesz być biernym obserwatorem religijnego rytuału. Ty masz się stać przemienionym, nowym człowiekiem. Z tej Eucharystii musisz wyjść lepszy, ale dopóki będziesz jedynie widzem - to "daremny trud". Po ofiarowaniu darów i modlitwie bierzemy udział w modlitwie wychwalającej Trójjedynego Boga. Wznosimy nasze serca ku Bogu, by składać dziękczynienie. Ten dialog, wprowadzający nas w modlitwę uwielbienia niekiedy wygląda jakbyśmy robili Bogu łaskę, że w ogóle się podczas Eucharystii odzywamy. Czyż nie masz Mu za co dziękować, za co uwielbiać i wychwalać? Czy wszystko układa Ci się w życiu tak, że nie masz Bogu czego zawdzięczać? Czy wszystko potrafisz zrobić sam? Czy w życiu radzisz sobie sam? Czy jestem wszystkomogącym człowiekiem, który nie potrzebuje żadnego wsparcia czy pomocy? Nie, tak z pewnością nie jest. Ten właśnie czas na Mszy św. daje Ci taką możliwość - uwielbiać Pana Boga "za wielkie rzeczy, które Ci uczynił". Nie bądź biernym uczestnikiem Boskiej Liturgii, ale w duszy powtarzaj za kapłanem słowa modlitwy, którą wypowiada. Twój udział musi być rozumny by był owocny. Zakończeniem jest hymn: "Święty, Święty..." wychwalający Boga. Słowami zawartymi w tym hymnie witano Jezusa wjeżdżającego do Jerozolimy przed męką. Było to publiczne świadectwo o Jezusie jako mesjaszu, zapowiedzianym przez Proroków. Czy ty także, kiedy ten hymn uwielbienia śpiewasz czy recytujesz, masz intencję wyznania wiary w Bóstwo Jezusa? Czy Ty uznajesz w Nim zapowiedzianego Mesjasza i Odkupiciela?

Wkraczamy teraz w najważniejszą część Eucharystycznej Ofiary - przeistoczenie. Mocą Ducha Świętego chleb i wino, stają się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa. Boży Syn jest obecny w sposób realny. To, co nazywamy nieraz chlebem i winem konsekrowanym, nie jest tylko symbolem, który przypomina o Chrystusie, lecz zasłoną zakrywającą Zbawiciela, obecnego pośród nas w absolutnie realny sposób. Pamiętaj, że konsekrowana hostia i konsekrowane wino nie są hostią ani winem, lecz Ciałem i Krwią Chrystusa. Przeistoczenie jest momentem uobecnienia się ofiary krzyżowej Chrystusa. W chwili konsekracji chleb zostaje przemieniony w Ciało Chrystusa, wydane za nas; a wino- w Jego Krew przelaną za nas. Przez tę ofiarę uwielbiamy Boga i przyczyniamy się do zbawienia całego świata.

W czasie konsekracji, kiedy kapłan ukazuj Ciało i Krew Chrystusa powinniśmy wpatrywać się w Święte Postacie i adorować Najświętszego. Nie chowaj w tym czasie głowy w piasek, jak przestraszony struś, ale patrz, uwielbiaj i dziękuj Bogu za Jego wielką miłość. Potem słyszysz słowa, które stanowią dopowiedzenie tego, co się przed chwilą działo: "Oto wielka tajemnica wiary". Nie raz pewnie zadawałeś sobie pytanie: "jak to możliwe, przecież nadal widzę hostię, w kielichu nadal jest wino". Nie to już nie jest hostia, to już nie jest wino, ale Ciało i Krew Chrystusa. "Ale dlaczego? Jak?" - "Oto wielka tajemnica wiary". W kolejnej części Przenajświętszej Ofiary zanosimy do Pana Boga dziękczynienie, ale i polecamy wszystkich zmarłych, prosząc o miłosierdzie dla nich. Zakończenie stanowi ukazanie wszystkim Ciała i Krwi Chrystusa przy jednoczesnym oddaniu czci i chwały Trójcy Przenajświętszej. Modlitwa "Ojcze nasz" jest modlitwą wszystkich dzieci Bożych, którą zanoszą wspólnie do Boga Ojca. Jak ją wypowiadasz? Jak automat, bezmyślnie, szybko, pod nosem, wcale? Czy rozumiesz co mówisz i do Kogo mówisz? Czy to dla Ciebie modlitwa czy wiersz? W znaku pokoju wyrażamy nasz braterską miłość do uczestników Liturgii. Podanie ręki zawsze oznacza gest przyjaźni i życzliwości. Czy tak go traktujesz i rozumiesz? A może częściej kiwasz głową na prawo i lewo jak pingwin?
Kiedy wołasz do Bożego Baranka by zmiłował się nad nami i obdarzył nas pokojem, to trzeba włożyć w tę modlitwę choć trochę serca. Bo to nie jest refren piosenki, to nie śpiewana poezja, to modlitwa - twoja rozmowa z Panem Bogiem. Tyle w Tobie niekiedy lęku, niepewności, strachu i obawy. I nie wiesz jak to pokonać, jak to zmienić. To jest właśnie na to doskonały moment. I pełen nadziei na Bożą pomoc, z czystym sercem idź do Komunii Świętej. A potem zanurz się w modlitwie dziękczynienia, przypomnij sobie intencję, z jaką jesteś na Eucharystii. Bo to cudowne spotkanie z Panem Bogiem, nie może być pozbawione celowości i intencji. Tu, bowiem trzeba przyjść z czymś "konkretnym".

Kiedy na koniec Eucharystii otrzymujesz błogosławieństwo Boże to pamiętaj, ze ono Ci zawsze towarzyszy przez cały nadchodzący tydzień. Jak je wykorzystasz, co z nim zrobisz: pomnożysz czy zaprzepaścisz, zmarnujesz? Módl się często o zrozumienie Mszy św., czytaj na ten temat, pytaj, gdy czegoś nie rozumiesz, i nie traktuj Eucharystii jako obowiązku, bo zamiast z uczty, radości ze spotkania z Panem Bogiem będziesz miał do czynienia z koszmarną stypą - a na te chodzi się sporadycznie.


ks.Tomasz Szałanda
Poprawiony: niedziela, 03 maja 2009 08:21
 
Copyright ©2007-2021 by Parafia NSPJ Olsztyn. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.