Wyszukaj


Msze Św. codzienne

  • 6:30
  • 7:00
  • 7:30
  • 18:00

Msze Św. niedzielne od roku 2020:

  • 6:30
  • 8:00
  • 9:30
  • 11:00 – SUMA, w II i IV niedziele miesiąca - CHRZTY
  • 12:30 – Z UDZIAŁEM DZIECI
  • 14:00
  • 17:00 – AKADEMICKO-MŁODZIEŻOWA
  • 19:00

Kurs przedmałżeński w roku 2020


  • I kurs:

18.02., 25.02., 03.03., 10.03., 17.03., 24.03., 31.03., 07.04.

  • II kurs:

08.09., 15.09., 22.09., 29.09., 06.10., 13.10., 20.10., 27.10

  • Kurs odbywa się w wtorki o 19:00 w auli starego domu parafialnego


Kancelaria:

  • wtorek – piątek 10:00 – 12:00 oraz 16:00 – 18:00
  • sobota 10:00 – 12:00
W okresie wakacyjnym:
  • wtorek - piątek 16:00 - 18:00

Telefon:

  • kancelaria i wikariat:
    +48 89 527 26 02
  • tel. dyżurny:
    +48 517 401 639

Poważne Sprawy, Poważne Odpowiedzi

Świadectwo Natalii
Wpisany przez Autor nieznany   
wtorek, 15 kwietnia 2008 11:59

Mimo to, że wychowałam się w tradycyjnej rodzinie chrześcijańskiej, moja droga z Jezusem zaczęła się dopiero w wieku trzynastu lat. Wiem, że może to brzmieć pospolicie i szablonowo, ale tak było faktycznie. Zawsze wpajano mi, że jeżeli zrobię coś złego, albo nie pójdę do kościoła w niedzielę, to mnie Bozia ukaże. Chodziłam, więc do kościoła, bo tak kazali rodzice, bo tak trzeba było. Byłam osobą bardzo skrytą i zamkniętą w sobie. Nie miałam wielu przyjaciół, a moim światem był dom i szkoła. Nie chodziłam, na żadne kółka, a jak już gdzieś wychodziłam to nieczęsto. W pewnym momencie zaczęło mi czegoś brakować. Czułam, że moje życie nie powinno tak wyglądać. Zaczęłam szukać. Na początku uczęszczałam na harcerstwo. Jednak w harcerstwie nie znalazłam tego, czego poszukiwałam. Nie wiedziałam sama, czego szukam, ale wiedziałam, że w harcerstwie tego nie odnajdę.


Kiedy stwierdziłam, że moją harcerską drużyną nie zdołam wypełnić pustki, która była w mojej duszy, na chwile przestałam szukać. Jednak po pół roku od wystąpienia ze Związku Harcerstwa Polskiego, rozpoczęłam swoje poszukiwania na nowo. Tym razem postanowiłam wstąpić do innej wspólnoty. Była to Oaza. Kiedy szłam na pierwsze spotkanie jeszcze nie wiedziałam jak bardzo ta wspólnota zmieni moje życie! Na jednym z pierwszych spotkań dowiedziałam się, że można pojechać na tzw. Oazę Wakacyjną. Wybrałam się razem z koleżanką, z którą byłam w grupie. Obie przeżyłyśmy wiele wspaniałych chwil przez te dwa tygodnie... Jednak przez pierwszy rok na Oazie trzymali mnie przede wszystkim ludzie, a nie chęć zbliżenia się do Boga. Kiedy drugi raz wybierałam się na Oazę Wakacyjną wiedziałam już, czego się spodziewać; wiedziałam że będę miała kilka znajomych osób przy sobie. Chyba dopiero wtedy zaczęłam odnajdywać Boga obok siebie. Kolejne rekolekcje, na które jeździłam w miarę możliwości również w ciągu roku (w ciągu roku oazy odbywają się w weekendy) zbliżyły mnie nie tylko do ludzi, ale przede wszystkim do Boga.


Dzięki Oazie, a właściwie ludziom z Oazy w wielu chwilach mogłam doświadczyć siły modlitwy i czuwania nade mną Bożej Opatrzności. Najsilniej odczułam to w trzeciej klasie gimnazjum, kiedy przechodziłam jeden z najcięższych okresów, jakie przeżyłam w swoim krótkim jeszcze życiu. Otóż presja ze strony moich rówieśników z klasy była wówczas najsilniejsza podczas całego okresu naszego wspólnego uczęszczania do jednej szkoły. We wrześniu, na początku ostatniej klasy gimnazjum zauważyłam, że nasza klasa zaczęła się integrować, ponieważ każdy miał świadomość, że widzimy się w takim składzie już ostatni rok. Ja i moje dwie przyjaciółki byłyśmy zazwyczaj na uboczu, nieakceptowane przez klasę, a tu nagle większość osób zmieniła do nas stosunek! Dużo osób zaczęło się do nas przyjaźniej odnosić i dopuszczać nas do życia klasowego. Ja osobiście przeżyłam mały szok. Przez kilka lat byłyśmy odtrącane i niezauważane w wielu sprawach, a tu nagle znaczna część klasy zaczęła się do nas normalnie odzywać. Poczułam się wtedy jak ktoś ważny i niestety się trochę zagubiłam. Z jednej strony, były wartości, które rozwinęły się u mnie na Oazie, a z drugiej klasa, która znienacka zaczęła mnie traktować inaczej niż dotychczas. Wtedy nie miałam, komu tego powiedzieć, bo rodzice byli za bardzo zajęci pracą, a ja nie wiedziałam, jaki jest powód takich wydarzeń, jakie miały miejsce. To wszystko nasiliło się mniej więcej w połowie trzeciej klasy, kiedy zostałam posądzona o kradzież pytań do sprawdzianu z chemii. Pamiętam, że wtedy wszystko było mi zupełnie obojętne, ponieważ nie miałam przy sobie nikogo bliskiego, kto mógłby mnie wysłuchać. O modlitwę prosiłam wszystkich moich znajomych z Oazy, z którymi miałam wtedy kontakt, gdyż ja na jakiś czas wtedy zwątpiłam we wszystko to, co mi zostało kiedyś wpojone, ale wiedziałam, że nie tak ma wyglądać moje życie. Widocznie modlitwa moich znajomych poskutkowała, bo właśnie w tym czasie do naszej parafii przybył ksiądz, z którym byłam na Oazie. Ten ksiądz zawsze oddziaływał pozytywnie na ludzi i to praktycznie dzięki Niemu przetrwałam moje najcięższe chwile. Na początku sprawił, że już nie czułam się taka samotna, bo wiedziałam, że jest dla mnie życzliwy. Od tego czasu wszystko zaczęło się układać i powoli zaczęłam się odnajdywać. Jednak zanim tak naprawdę się odnalazłam i zaczęłam na nowo przyjaźń z Bogiem, odbiłam się od przysłowiowego dna, które, na szczęście dla mnie, nie okazało się zbyt bardzo głębokie. Tym dnem było dla mnie to, że zaczęłam sobie popalać papierosy.

Na szczęście znaleźli się ludzie, którzy sprawili, że uświadomiłam sobie, iż nie warto zaczynać, bo może się to źle skończyć, dlatego też moje palenie papierosów, skończyło się kilka dni po wypaleniu pierwszej fajki. Właściwie to zaczęłam się nawracać dopiero po rzuceniu palenia. Wtedy tak naprawdę poczułam, że jest przy mnie kilka życzliwych mi osób. Wprawdzie były to zaledwie trzy, czy cztery osoby, ale lepiej mieć ich niewielu, za to tych szczerych i prawdziwych przyjaciół. Od tamtej pory zaczęłam doceniać tych ludzi, którzy są obok mnie i ponownie uwierzyłam w to, że z Jezusem przy boku mogę osiągnąć wiele. To, co napisałam może się wydawać głupie, prymitywne i być może szablonowe, ale ja naprawdę to przeżyłam i chociaż pewnie namieszałam, to mam nadzieję, że ktoś, kto przeczytał ten tekst coś z niego wyniósł. Na zakończenie chcę napisać, że za to, iż mogę teraz wierzyć:
Chwała Panu!

Natalia
Poprawiony: wtorek, 15 kwietnia 2008 12:01
 
Copyright ©2007-2021 by Parafia NSPJ Olsztyn. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.