Wyszukaj


Msze Św. codzienne

  • 6:30
  • 7:00
  • 7:30
  • 18:00

Msze Św. niedzielne od roku 2020:

  • 6:30
  • 8:00
  • 9:30
  • 11:00 – SUMA, w II i IV niedziele miesiąca - CHRZTY
  • 12:30 – Z UDZIAŁEM DZIECI
  • 14:00
  • 17:00 – AKADEMICKO-MŁODZIEŻOWA
  • 19:00

Kurs przedmałżeński w roku 2020


  • I kurs:

18.02., 25.02., 03.03., 10.03., 17.03., 24.03., 31.03., 07.04.

  • II kurs:

08.09., 15.09., 22.09., 29.09., 06.10., 13.10., 20.10., 27.10

  • Kurs odbywa się w wtorki o 19:00 w auli starego domu parafialnego


Kancelaria:

  • wtorek – piątek 10:00 – 12:00 oraz 16:00 – 18:00
  • sobota 10:00 – 12:00
W okresie wakacyjnym:
  • wtorek - piątek 16:00 - 18:00

Telefon:

  • kancelaria i wikariat:
    +48 89 527 26 02
  • tel. dyżurny:
    +48 517 401 639

Poważne Sprawy, Poważne Odpowiedzi

Świadectwo Leciutkiego
Wpisany przez Autor nieznany   
wtorek, 15 kwietnia 2008 11:58

Cześć! Mam na imię Marek, mam 23 lata, studiuję elektronikę i chciałbym podzielić się z wami moim świadectwem.

Wychowałem się w rodzinie katolickiej, co niedziele uczęszczałem do kościoła, modliłem się, chodziłem na rekolekcje, spowiadałem się. Wydawało mi się, że to już wszystko czego Pan Bóg wymaga ode mnie i co wiem o Panu Bogu. Dzisiaj wiem, że miałem wtedy niepełny obraz Boga, ponieważ modliłem się z przyzwyczajenia, chodziłem do Kościoła bo tak zostałem wychowany, bałem się nie pójść bo co by powiedzieli rodzice, bałem się też kary Bożej. Moja wiara była płytka. Byłem bardzo nieśmiały, małomówny, stroniłem od ludzi, często wydawało mi się, że wszyscy są przeciwko mnie, że nikt mnie nie rozumie i nie chce ze mną rozmawiać. Stworzyłem sobie swój własny, mały świat, w którym zamykałem się sam ze sobą, wyizolowałem się od społeczeństwa.
Już w bardzo młodym wieku przywiązałem się do pornografii. Wydawało mi się wtedy, że seks musi być najwspanialszą rzeczą, jaka istnieje na świecie. Wpadłem w nałóg masturbacji. Pomimo tego, iż wiedziałem, że to moje przywiązanie jest grzechem, pomimo na prawdę wielu prób zerwania z nim ciągle do niego wracałem. Po każdej spowiedzi obiecywałem poprawę, ale prędzej czy później wracałem do tego samego stanu. Trwało to przez kilka lat aż dokładnie zimą 2000 roku przeżywałem taki okres w swoim życiu, w którym zastanawiałem się nad jego sensem. Wiedziałem, że powinienem się zmienić, ale odkładałem to ciągle na potem. Zastanawiałem się, czy kiedykolwiek uda mi się pokonać mój nałóg. Pamiętam, że modliłem się wtedy, prosząc Pana Boga o pomoc w pokonaniu moich słabości. Pan Bóg obdarzył mnie wielką łaską i cudownie zadziałał w moim życiu. Dokładnie w środę popielcową 2001 roku spotkałem przyjaciółkę (notabene, której nie widziałem już kilka miesięcy), która zaprosiła mnie na koncert zespołu 2 Tm 2,3 (jest to zespół grający rockową muzykę chrześcijańską). Ponieważ bardzo lubię muzykę rockową nie odmówiłem pomimo tego, że nie słuchałem wcześniej muzyki chrześcijańskiej (nie kojarzyła mi się z niczym interesującym). W kilka dni później znalazłem się na tym koncercie i tutaj uderzyło mnie to, że przyszli tam ludzie zadowoleni z życia, niesamowicie przyjacielscy, otwarci i życzliwi dla mnie - ludzie całkowicie inni od tych, których spotykałem na co dzień. W głębi duszy zapragnąłem być taki jak oni. Sam koncert wywarł na mnie niesamowite wrażenie, nie sądziłem, że można połączyć muzykę rockową z modlitwą, a już zupełnie nie sądziłem, że ktoś występujący na scenie może w pewnym momencie powiedzieć do mikrofonu, że "Kocham Jezusa". Członkowie zespołu dali niesamowite świadectwo swojej wiary i wtedy zrozumiałem, że ja przecież też wierzę w Boga i już chyba straciłem nadzieję na to, że pomimo brutalności, przemocy i wszelkiego zła na tym świecie można być szczęśliwym poprzez wiarę w Boga.

Nie potrafię opisać tego, co się wtedy działo w mojej duszy, ale byłem pewny, że tutaj działa sam Bóg, a ci ludzie odkryli Boga prawdziwego, w którego ja nie wierzyłem. Od mojej przyjaciółki dowiedziałem się, że uczestniczy w spotkaniach modlitewnych Odnowy W Duchu Świętym i zapragnąłem na nie pojechać. Tydzień później byłem już na spotkaniu i ono także wywarło na mnie duże wrażenie. Spodobał mi się sposób, w jaki modlili się zebrani tam ludzie, modlili się na głos, swoimi słowami, śpiewali pieśni pełne życia. Doświadczyłem prawdziwej obecności Jezusa Chrystusa, zdałem sobie sprawę z tego, że Bóg chce, bym się zmienił, że mi w tym pomoże i że ma dla mnie wspaniały plan na życie. Zdałem sobie sprawę z cierpienia, jakiego przysporzyłem Panu Jezusowi przez moje grzechy i zacząłem żałować za nie szczerze. Odczułem silne pragnienie poprawy oraz zrozumiałem, że to jest właśnie to, czego szukałem przez całe życie - moja odpowiedź na pytanie o sens życia. Następnego dnia wyspowiadałem się z całego życia i od tej pory moje życie zaczęło się zmieniać. Jak?


Najpierw zdałem sobie sprawę z tego, że żyję w swoim małym światku i stąd bierze się to moje wyobcowanie, zrozumiałem, że to ja izolowałem się od świata a nie świat ode mnie. Dzięki spotkaniom modlitewnym przestałem stronić od ludzi, powoli zacząłem być coraz bardziej otwarty na innych. Udało mi się całkowicie zerwać z pornografią i moim nałogiem. Nie było to łatwe, ale Bóg dodał mi sił. To nie znaczy, że teraz nie mam pokus. One są, ale już wiem jak mam z nimi walczyć. Najlepszą bronią jest modlitwa, której się ciągle uczę. Pan Bóg stawiał i dalej stawia na mojej drodze ludzi, którzy mnie umacniają i pomagają odkrywać Jego Samego. W kilka tygodni po moim pierwszym spotkaniu modlitewnym przyjąłem Pana Jezusa jako mojego Pana i Zbawiciela i oddałem mu całe swoje życie. Po kilku miesiącach Pan pomógł uświadomić mi, że jest coś, co oddala mnie od Niego. Zrozumiałem, że brakuje mi dialogu z rodziną, że mój kontakt zwłaszcza z ojcem nie jest taki, jaki być powinien. Uświadomiłem sobie, że bardzo mało a nawet wcale nie rozmawiamy ze sobą a ja nie przypominam sobie abym kiedykolwiek w życiu powiedział mojemu tacie, że go kocham. Pewnego dnia podczas naszej wspólnej rozmowy powiedziałem mojemu tacie po raz pierwszy w życiu, że go kocham, wiele sobie wyjaśniliśmy, między innymi zrozumieliśmy, że ja przez całe życie bałem się taty i to zamykało mnie na niego. Od tamtej pory nasze życie zmieniło się, nasze relacje nie są może jeszcze takie, jakie chciałbym, aby były, ale już więcej rozmawiamy, modlimy się wspólnie codziennie całą rodziną. Moje życie zmienia się nieustannie, co jakiś czas Bóg pokazuje mi pewne dziedziny mojego życia, które wymagają poprawy i pomaga mi je zmienić. Pomaga mi modlitwa, lektura Pisma Świętego, wspólnota , muzyka chrześcijańska, książki, których wcześniej nie miałem zwyczaju czytać: a teraz stanowią nieodzowną część mojego życia. Dziękuję Chrystusowi za to, że dał mi Nowe Życie.
Za to wszystko Chwała Panu.

Marek 25.IX.2002

 
Copyright ©2007-2021 by Parafia NSPJ Olsztyn. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.