Ruchy i stowarzyszenia

Inne

Wyszukaj


Msze Św. niedzielne:

06:30
08:00
09:30
11:00 – suma; w II i IV niedziele miesiąca - chrzty
12:30 – z udziałem dzieci
14:00 -oprócz lipca i sierpnia
17:00 – akademicko-młodzieżowa
19:00

Msze Św. codzienne:

06:30
07:30
12:30
18:00

Msze Św. codzienne w lipcu i sierpniu:

07:00
07:30
18:00

Kancelaria:
wtorek – piątek 10:00 – 12:00
oraz 16:00 – 17:30
- w I piątki miesiąca - nieczynna
sobota - 10:00 – 12:00

W lipcu i sierpniu:
wtorek - piątek
16:00 - 17:30

Kontakt:

tel. dyżurny:
+48 517 401 639

e-mail:
olsztyn.nspj@archwarmia.pl

Poważne Sprawy, Poważne Odpowiedzi

Rekolekcje Adwentowe w NSPJ
Wpisany przez ks. Janusz Samsel   
sobota, 12 grudnia 2009 00:32

Piotr Jackowski: WYWIAD z ks. LECHEM GRALAKIEM





Wywodzący się z diecezji radomskiej zespół wokalno – instrumentalny „Oratorium” gości od czasu do czasu w stalowowolskiej bazylice konkatedralnej. Uświetnia wówczas śpiewem niedzielne nabożeństwa, a Słowo Boże głosi ks. Lech Gralak – opiekun zespołu. Wiosną tego roku tradycji stało się zadość, a „Oratorium” otrzymało kolejne zaproszenie do odwiedzenia Stalowej Woli. Oto mój wywiad z ks. Lechem Gralakiem. Zachęcam gorąco do lektury.




Trzydzieści lat na posterunku

EWANGELIZOWAĆ ŚPIEWEM


Z ks. LECHEM GRALAKIEM, założycielem i kierownikiem artystycznym popularnego zespołu wokalno – instrumentalnego „Oratorium”, rozmawia PIOTR JACKOWSKI


Ks. Lech Gralak i „Oratorium” w stalowowolskiej bazylice

Fot. Piotr Jackowski


– „Oratorium” działa od trzydziestu lat. Jesteście najstarszym zespołem w Polsce, wykonującym piosenkę religijną. Czas Waszego istnienia to spory okres historii.

– Niektórzy powiadają, że to nawet legenda. Odpowiada mi takie określenie, choć może formułuje się je trochę na wyrost. Ale faktem jest, iż od 1975 roku trwamy nieustannie na trudnym posterunku ewangelizowania przez muzykę.

– Był Ksiądz inicjatorem powołania zespołu do istnienia, opiekując się nim przez cały czas aż do dzisiaj. Z pewnością nie będzie przesadnym stwierdzenie, że ks. Lech Gralak i „Oratorium” to jedna, nierozerwalna całość.

– Mawiają niektórzy, że firma to szef, a szef to firma. Można takie rozumowanie odnieść i do mnie, ponieważ 10 września minie trzydzieści lat od chwili, kiedy założyłem zespół „Oratorium”. Jest to moje dziecko, z którym mam znakomite, ojcowskie relacje, i którego istnienie absorbuje mnie bez reszty. Z perspektywy czasu widzę, że warto było mu się poświęcić.

– Owo poświęcenie przyniosło wspaniałe owoce. Wystarczy posłuchać, co i jak zespół śpiewa. Trudno nie zachwycać się wielogłosowymi brzmieniami i ciekawymi aranżacjami piosenek religijnych.

– Czasami spotykam się z zapytaniem, czy to nie przesada aż tak rozbudowywać zespół. Odpowiadam wtedy, że kocham się w chórkach, oraz że bogactwo brzmieniowe osiąga się poprzez bogate wokale. Brzmienia wokalne zawsze stanowiły dla mnie jakiś szczególny wymiar, dlatego nigdy nie szedłem w kierunku solista – orkiestra, tylko solista – chórki.

– Uwagę zwraca także repertuar zespołu.

– Staram się sięgać po utwory wartościowe i niepowtarzalne. Jedne są niezwykle proste, inne bardziej skomplikowane. Każdy z nich odznacza się pięknem melodii i bogactwem treści. Nie ukrywam, że w repertuarze zespołu jest trochę mojego dorobku, począwszy od „Ballady o Mateuszu celniku” aż po inne piosenki śpiewane na pielgrzymkach. Najczęściej wykonujemy kompozycje nowe, potwierdzające oryginalność zespołu. Wiele z nich utrwaliliśmy na kasetach magnetofonowych i płytach kompaktowych.

– Jak układa się Księdzu współpraca z kompozytorami, muzykami, aranżerami?

– Zapraszam do współpracy ludzi mądrych, z wyobraźnią, mających świetnie opanowany warsztat. Uważam jednak, że nie same umiejętności są tutaj ważne, ale i duch. Dawniej zdarzało się, iż pomagający mi muzycy owego ducha nie czuli, nie potrafiąc zdystansować się od stylu muzyki rozrywkowej. Wnosili wówczas do naszych piosenek elementy, których nie akceptowałem kiedyś i nie akceptuję obecnie. Na szczęście dzisiaj nie ma problemu ze znalezieniem wierzących, kompetentnych osób, znających się na muzyce religijnej. Można nawet pozwolić sobie na weryfikację ofert i w ten sposób wzbogacać repertuar o takie pozycje, jakie sobie człowiek wymarzy.

– Sensem istnienia takiego zespołu jak „Oratorium” jest ewangelizacja poprzez śpiew. Jak Ksiądz patrzy na to zagadnienie?

– Z pewnością wymiar ewangelizacyjny naszej działalności jest najważniejszy. Nigdy nie dążyłem do tego, aby występy „Oratorium” miały charakter koncertowej gali. Chodzi mi raczej o to, by był to rodzaj wieczerzy muzycznej, podczas której można posłuchać muzyki pięknej, czytelnej i prostej, przemawiającej do każdego, opartej na bogatym słowie ewangelicznym. Z obserwacji wiem, że ludzie pozytywnie odbierają taki zamysł. Jako przykład podam ks. Edwarda Madeja, proboszcza parafii Matki Bożej Królowej Polski w Stalowej Woli, gdzie wielokrotnie śpiewaliśmy.

– Obecny rok działalności zespołu można nazwać jubileuszowym. Czy „Oratorium” zamierza w jakiś szczególny sposób podkreślić ten czas?

– Miałem taki zamysł, jednak ostatnio uznałem, że nie damy rady przygotować uroczystych obchodów trzydziestolecia. Mamy bowiem bardzo napięty grafik koncertów w Polsce, Europie i USA. Doszedłem do wniosku, że dwudziestopięciolecie, które było świętowane bardzo podniośle w różnych wymiarach, powinno na razie wystarczyć. Poczekamy zatem na kolejny jubileusz.

– W przyszłym roku zespół uda się w bardzo daleką podróż. Czy mógłby Ksiądz powiedzieć, dokąd pojedziecie?

– Już teraz przygotowujemy się do wyruszenia na szlak australijsko – nowozelandzki. Dlatego cały tegoroczny styczeń spędziłem w Australii, organizując pierwszy w historii zespołu wyjazd w tamte strony. Od lat kreśliłem sobie to zadanie, postanawiając je sfinalizować. Myślę, że będzie to wspaniałe podkreślenie długiego czasu istnienia i działalności „Oratorium”.

– Czy jakieś wydarzenia z owych lat utkwiły Księdzu szczególnie w pamięci?

– Były momenty, które będę zawsze pamiętać. Jeden z nich miał miejsce w sierpniu 1986 roku w Castel Gandolfo. Oprawiliśmy wtedy muzycznie Mszę św. papieską i spotkaliśmy się z Janem Pawłem II. Poza tym wspominam liczne spotkania z reprezentantami świata Kościoła, polityki, ambasadorami, konsulami... Ponadto cieszy mnie otrzymanie „Złotego Mikrofonu”, czyli prestiżowej nagrody przyznanej przez austriacką firmę AKG za przekaz kultury muzycznej.

– Jak Ksiądz widzi przyszłość zespołu?

– Zastanawiając się nad perspektywami działalności „Oratorium” dochodzę do wniosku, że nie mają końca. Zawsze mamy co robić, lecz musimy o to umiejętnie dbać. Każdy czas ma swoją specyfikę, określającą sposób odbioru naszego zespołu przez słuchaczy. Mamy niewyczerpane bogactwo przekazu, którym jest Ewangelia. Tylko od Boga zależy, jak długo wystarczy nam sił, których potrzebujemy wiele.

– Dziękuję Księdzu serdecznie za rozmowę, życząc całemu zespołowi kolejnych, długich lat istnienia.





Poprawiony: sobota, 12 grudnia 2009 00:35
 
Copyright ©2007-2026 by Parafia NSPJ Olsztyn. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.